Produkt i funkcje Vendispace
Materiały dla klientów B2B: cenniki i karty produktu bez wysyłania mailem
Cenniki, karty produktu i certyfikaty nie muszą krążyć mailem: wystarczy, że leżą w repozytorium plików w sklepie B2B, a klient pobiera je sam po zalogowaniu. Każdy katalog ma ustawioną widoczność: dla wszystkich klientów albo dla wybranych grup. Cennik sieciowy trafia więc tylko do sieci, a karta produktu do każdego. Handlowiec przestaje być kurierem załączników, a klient zawsze widzi wersję, którą opublikowałeś jako aktualną.
Dlaczego mail i WeTransfer nie skalują się
Karta produktu w PDF, aktualny cennik, certyfikat pochodzenia, zdjęcia w rozdzielczości do druku ulotki. Każdy kontrahent prędzej czy później o coś z tego prosi. Zwykle kończy się to tak samo: handlowiec szuka pliku na dysku, wysyła mailem, a po dwóch tygodniach klient pyta ponownie, bo załącznik zginął w skrzynce. Albo gorzej: dostaje wersję sprzed pół roku.
Wysyłka plików mailem wygląda na najprostsze rozwiązanie, dopóki klientów jest kilku. Potem pojawiają się koszty, których nikt nie liczy:
- Nie wiadomo, kto ma którą wersję. Cennik zmieniasz w kwietniu, a część klientów dalej zamawia z pliku ze stycznia.
- Handlowiec jest wąskim gardłem. Prośba o kartę produktu trafia do człowieka, nie do systemu, i czeka do poniedziałku.
- Linki wygasają. WeTransfer po tygodniu kasuje paczkę, a klient wraca do niej po miesiącu.
- Materiały wyciekają nie tam, gdzie trzeba. Cennik przygotowany dla jednej sieci trafia do kogoś, kto nie powinien go widzieć, bo załącznik idzie dalej jednym kliknięciem.
Repozytorium plików: jedno miejsce, do którego klient wchodzi sam
Repozytorium plików to drzewo katalogów w panelu firmy, z którego zalogowani klienci pobierają udostępnione im materiały. Klient nie dostaje załącznika, tylko dostęp: materiały otwiera linkiem „Materiały” w nagłówku sklepu, w którym i tak składa zamówienia. Gdy cennik się zmienia, wgrywasz nowy plik, a stary usuwasz albo zdejmujesz z publikacji. Od tej chwili klienci widzą tylko aktualną wersję.
Struktura katalogów jest Twoja: „Cenniki 2026”, „Karty produktu”, „Certyfikaty”, „Materiały do reklam”, a w środku podkatalogi per linia produktowa. Katalogi zagnieżdżasz tak głęboko, jak potrzebujesz, i przenosisz pliki między nimi, gdy zmienia się oferta.
Po stronie klienta repozytorium działa jak prosty eksplorator. Klient przechodzi po ścieżce katalogów, szuka materiału po nazwie, ogląda obrazy i PDF-y w podglądzie bez pobierania, a cały katalog może ściągnąć jednym plikiem ZIP. Materiały leżą za logowaniem, więc pasują do modelu sklepu B2B na zaproszenia, w którym nikt z zewnątrz nie ogląda ani oferty, ani dokumentów.
Kto widzi co: widoczność ustawiana na katalogu
Sens repozytorium w B2B nie polega na tym, że pliki są w jednym miejscu, tylko na tym, że różni klienci widzą różne rzeczy. Materiały marketingowe mogą być dla wszystkich, ale cennik sieciowy albo warunki dla dystrybutora już nie.
Dlatego widoczność ustawia się na katalogu, a nie na każdym pliku osobno, i ma dwa poziomy:
- Publikacja. Dopóki katalog jest roboczy, widzi go tylko panel firmy. Wygodne, gdy materiały są w trakcie przygotowania.
- Zakres. Wszyscy klienci firmy albo wybrane grupy klientów, czyli te same grupy, na których ustawiasz rabat i termin płatności.
Pojedynczy plik ma dodatkowo własny przełącznik publikacji, więc możesz wgrać nowy cennik do katalogu, który klienci już widzą, i odsłonić go dopiero w dniu, w którym zaczyna obowiązywać.
Nad tym wszystkim stoi jedna reguła: katalog jest widoczny tylko wtedy, gdy widoczne są wszystkie katalogi nadrzędne. Ukrycie katalogu nadrzędnego chowa całą gałąź. Dzięki temu sama ścieżka do pliku nigdy nie zdradza, że istnieje coś, do czego dany klient nie ma dostępu. Próba wejścia pod adres ukrytego materiału kończy się komunikatem „nie znaleziono”, a nie „brak uprawnień”, żeby nie potwierdzać nawet jego istnienia.
Jak to działa na przykładowym drzewie:
| Katalog | Ustawienia | Kto go widzi w sklepie |
|---|---|---|
| Karty produktu | opublikowany, wszyscy klienci | każdy zalogowany klient |
| Cenniki sieciowe | opublikowany, grupa „Sieci” | tylko klienci z grupy „Sieci” |
| Cenniki sieciowe / 2027 | nieopublikowany | nikt z klientów, tylko panel firmy |
| Promocje / Jesień | opublikowany, wszyscy klienci, ale katalog „Promocje” jest ukryty | nikt z klientów, bo ukryty jest katalog nadrzędny |
| Produkty (systemowy) | opublikowany, wszyscy klienci | każdy zalogowany klient, tylko dla aktywnych produktów |
Materiał, który trafia do wszystkich, i materiał, który trafia do jednej sieci, to dwie różne decyzje handlowe. System powinien je rozróżniać tak samo wyraźnie jak cenniki.
Zdjęcia i załączniki produktów bez podwójnej pracy
Osobna pułapka to materiały, które już masz w systemie: zdjęcia produktów i PDF-y wgrane do kart produktowych. Kopiowanie ich do repozytorium oznaczałoby dwie wersje tego samego pliku i pytanie, która jest aktualna.
Dlatego repozytorium pokazuje je bez kopiowania. W drzewie jest systemowy katalog „Produkty”, a w nim podkatalog dla każdego produktu, który ma choć jedno zdjęcie lub załącznik. Dodajesz zdjęcie do produktu i od razu widać je w materiałach. Usuwasz produkt, a jego podkatalog znika sam. Nie ma synchronizacji, o której trzeba pamiętać.
Ten katalog działa tylko do odczytu: pliki produktów dodaje się i kasuje tam, gdzie zawsze, czyli w karcie produktu. Sterujesz natomiast tym, czy klienci mają widzieć materiały produktowe i którzy z nich, tymi samymi ustawieniami co przy każdym innym katalogu.
Jedna granica, o której trzeba wiedzieć: zdjęcia i załączniki produktów są z natury publiczne, bo sklep wyświetla je na kartach produktów. Ukrycie katalogu „Produkty” zdejmuje je z drzewa materiałów, ale nie unieważnia bezpośrednich adresów tych plików. Dokument, który ma zobaczyć tylko jedna grupa, wgrywaj więc do zwykłego katalogu repozytorium. Pliki wgrane do repozytorium nie mają publicznych adresów, a system wydaje je dopiero po zalogowaniu.
Jak to poukładać w praktyce
Kolejność, która oszczędza późniejszych porządków:
- Zacznij od tego, co jest dla wszystkich. Katalog ogólny (karty produktu, certyfikaty, logotypy) udostępniony wszystkim klientom załatwia większość próśb, które dziś trafiają do handlowców.
- Dopiero potem rób katalogi per grupa. Cenniki i warunki wydzielasz do osobnych katalogów przypiętych do grup klientów, a nie odwrotnie.
- Nazwy plików rób dla klienta, nie dla siebie. „Cennik hurtowy 2026 Q3” jest lepsze niż „cennik_v4_final_popr.pdf”. W systemie nazwa wyświetlana jest osobna od nazwy pliku, więc nie musisz zmieniać niczego na dysku.
- Sprawdzaj pobrania. Przy pliku widać liczbę pobrań, a w historii: kto pobrał i kiedy, z rozróżnieniem na pobrania z panelu firmy i ze sklepu. Katalog, którego nikt nie otwiera przez pół roku, zwykle nie jest potrzebny albo jest źle nazwany.
Miejsce na dysku i co się do niego wlicza
Materiały marketingowe potrafią ważyć więcej niż całe zamówienia z roku. Zdjęcia w rozdzielczości do druku i katalogi PDF szybko się sumują. W vendispace limit miejsca zależy od planu: FreeSpace ma 1 GB, FullSpace 10 GB, ProfiSpace nie ma limitu (szczegóły w cenniku). Do limitu liczą się pliki repozytorium oraz zdjęcia i załączniki produktów; pasek zajętości pokazuje podział między nimi. Nie liczą się m.in. logo firmy, obrazy w newsletterach i załączniki do zamówień czy reklamacji.
Gdy limit się wyczerpie, system blokuje nowe uploady, także zdjęć do kart produktów. Usuwanie plików działa zawsze, więc miejsce zwolnisz bez zmiany planu. Maksymalny rozmiar pojedynczego pliku panel pokazuje pod polem wgrywania i sprawdza go jeszcze przed wysłaniem.
Praktyczna zasada: do repozytorium wrzucaj materiały gotowe do wysłania klientowi, a nie archiwum pracy. Pliki źródłowe z grafiki trzymaj tam, gdzie zawsze. Klient i tak ich nie otworzy, a zajmują najwięcej miejsca.
Co się zmienia po wdrożeniu
Efekt jest niepozorny, ale odczuwalny po kilku tygodniach: prośby o „przesłanie cennika” po prostu przestają przychodzić. Klient wie, gdzie zajrzeć, i ma pewność, że plik jest aktualny. Gdy ktoś jednak zapyta, handlowiec odsyła go do konkretnego katalogu zamiast szukać załącznika, a Ty przestajesz zgadywać, kto ma którą wersję.
Podsumowanie
- Materiały dla klientów B2B lepiej udostępniać przez dostęp w sklepie niż przez załączniki: klient pobiera je sam, a nieaktualne wersje zdejmujesz w jednym miejscu.
- Widoczność ustawiasz na katalogu (publikacja plus zakres: wszyscy albo wybrane grupy klientów), a ukryty katalog nadrzędny chowa całą gałąź.
- Zdjęcia i załączniki produktów pojawiają się w repozytorium automatycznie, bez kopiowania, ale nie są mechanizmem poufności.
- Do limitu miejsca z planu wliczają się pliki repozytorium i pliki produktów, więc wrzucaj tylko to, co klient faktycznie ma pobrać.
Najczęstsze pytania
Czy klient musi mieć konto, żeby pobrać materiały?
Tak. Materiały są dostępne w sklepie tylko po zalogowaniu, a system pokazuje każdemu klientowi wyłącznie katalogi, do których ma prawo. Klient bez konta najpierw dostaje zaproszenie do sklepu, a od pierwszego logowania ma już zakładkę z materiałami.
Czy mogę udostępnić plik tylko jednemu klientowi?
Zakres ustawia się na grupy klientów, nie na pojedyncze konta. Żeby udostępnić katalog jednemu klientowi, załóż dla niego osobną grupę. Pamiętaj tylko, że klient należy do jednej grupy, a grupa niesie też domyślny rabat i termin płatności, więc sprawdź te ustawienia przy przenosinach.
Co się dzieje ze starym cennikiem, gdy wgrywam nowy?
Nic, dopóki sam go nie ruszysz: repozytorium nie nadpisuje plików i nie prowadzi historii wersji. Nowy cennik wgrywasz obok, a stary usuwasz albo wyłączasz mu publikację. Wyłączenie ma tę zaletę, że plik zostaje u Ciebie jako archiwum, a klienci już go nie widzą.
Czy widzę, kto pobrał dany plik?
Tak. Przy każdym pliku jest licznik pobrań i historia z nazwą osoby oraz datą. Historia pokazuje też firmę klienta i odróżnia pobrania ze sklepu od pobrań w panelu firmy, więc własne testy łatwo oddzielisz od realnego użycia.
Czy klient może pobrać cały katalog naraz?
Tak, jako archiwum ZIP, do 500 plików i 500 MB w jednej paczce. Do archiwum trafiają tylko opublikowane pliki, więc robocze wersje nie wyjdą tą drogą. W systemowym katalogu „Produkty” ZIP pobiera się osobno dla każdego produktu, a nie dla całej gałęzi naraz.
Co się stanie, gdy skończy się miejsce w planie?
Nie wgrasz nowych plików ani do repozytorium, ani do kart produktów, ale wszystko, co już leży w systemie, klienci dalej pobierają normalnie. Miejsce odzyskasz, usuwając nieużywane pliki, albo podniesiesz limit, przechodząc na wyższy plan.
Repozytorium działa najlepiej razem z grupami klientów, więc zanim zaczniesz porządkować katalogi, zobacz, jak ustawić cennik indywidualny dla klienta B2B: to ta sama logika, w której ustalenia siedzą w systemie, a klient obsługuje się sam. Jeśli dopiero budujesz bazę odbiorców, zacznij od tekstu o tym, jak zaprosić pierwszych klientów do sklepu B2B. Repozytorium plików jest dostępne w każdym planie, także darmowym: załóż darmowe konto i wrzuć pierwszy cennik tam, gdzie klient go znajdzie.
Zacznij sprzedawać B2B pod własną marką.
Darmowe konto FreeSpace: dodaj produkt, zaproś klienta, przyjmij pierwsze zamówienie. Bez karty, bez zobowiązań.
Załóż darmowe kontoMasz pytanie? Napisz do nas.


